
00.03.2011Teoria i praktyka
Filmy możemy oglądać, ale możemy też ich słuchać. Już wiele lat temu warstwa dźwiękowa stała się osobną dźwiękowa filmów wraz z rozwojem technologii i wprowadzeniem wartością – stąd popularność ścieżek dźwiękowych do filmów, sprzedawanych jako osobne dzieła na płytach. Oczywiście jest to tylko część muzyczna. Prawdę mówiąc, słuchając właśnie muzyki filmowej w oderwaniu od obrazu można docenić kunszt kompozytora i dostrzec wszelkie niuanse kompozycji. Odnosi się to szczególnie do motywów orkiestrowych, pisanych do konkretnej wizji filmowej.
USŁYSZEĆ ZNACZY ZOBACZYĆ
Oczywiście dźwięk w filmie to nie tylko muzyka, ale ogromna przestrzeń, zawierająca dialogi, odgłosy otoczenia i efekty dźwiękowe. To wszystko połączone razem znakomicie buduje nastrój i wzmacnia wymowę obrazu. Czasem tak bardzo, że to przez motywy dźwiękowe kojarzymy pewne sceny z dawno obejrzanych filmów.
Nie sposób nie zauważyć, jaką „dosłowność” zyskała warstwa zaawansowanych systemów nagłośnienia. Dzięki temu, przy odrobinie skupienia jesteśmy w stanie wychwycić ledwie słyszalny dźwięk szemrzącego strumyka gdzieś „za nami” czy uwierzyć w odgłosy plaskania spadających z nieba żab. Ale żeby tak się stało, realizatorzy dźwięku stosują przeróżne metody urealniania dźwięków. Nagrywają pierwsze odgłosy, odtwarzają w odpowiednich realnych warunkach przestrzennych, ponownie nagrywają, łączą dźwięki odtwarzane z rzeczywistymi, a mikstura, która z tego wychodzi, musi być „czytelna” i przekonująca dla widza.
Wbrew pozorom czytanie o dźwięku może być bardzo wciągające – szczególnie o dźwięku w filmie, kiedy pisząc o metodach technicznych i zabiegach realizacyjnych, autor opowiada obrazami – scenami z filmów, zdjęciami z planów czy przygodami związanymi z poszukiwaniem odpowiednich źródeł odgłosów rzeczywistości i … nierzeczywistości, przynajmniej nie tej nam współczesnej. Mowa oczywiście o filmach fantastycznych. Wówczas bardzo ciekawym zadaniem jest przede wszystkim „wymyślenie” dźwięku, no a potem wymyślenie, jak go uzyskać i nagrać.
Książka „Dźwięk w filmie. Teoria i praktyka” autorstwa Davida Yewdalla, to historia jego fascynacji dźwiękiem. Kiedyś, jeszcze w czasach licealnych, zapadł na poważną chorobę zakaźną i przez kilka tygodni nie mógł wychodzić z domu. Odkrył stary magnetofon ojca na taśmę ¼-calową z prostym mikrofonem dookólnym, który nadawał się właściwie tylko do nagrań głosów z bliska. W przeciągu kilku dni wciągnął go świat wyobraźni, w którym pisał i nagrywał programy na wzór wcześniej usłyszanych w radiu. Potem wszystko nabrało szybkiego tempa. Dzisiaj ma już ponad 30-letnie doświadczenie w zawodzie.
Dźwięk jest zawsze taki sam – nieważne czy realizowany na potrzeby filmów amatorskich, etiud studenckich, reklam, filmów dokumentalnych, prezentacji multimedialnych, gier komputerowych, programów interaktywnych, wieloodcinkowych seriali telewizyjnych czy wielomilionowych fabularnych produkcji kinowych. Proces nagrywania dialogów i efektów dźwiękowych, sposoby przetwarzania i montażu dźwięku, zamysł i technika końcowego miksowania w różnych produkcjach są właściwie jednakowe, a udana praca nad filmem to w pięciu procentach proces twórczy, a w dziewięćdziesięciu pięciu – rozwiązywanie problemów, które wynikają po drodze.
Pracując w tej branży, szybko uczymy się różnicy pomiędzy dźwiękiem rzeczywistym a wykreowanym na potrzeby filmu czy teatru. Moglibyśmy odtworzyć rzeczywiste nagranie odgłosu kolby karabinu uderzającej w ludzką szczękę, brzmiące płasko i bez wyrazu, ale możemy też zmontować razem trzy różne, starannie wybrane dźwięki, odtworzyć jako jeden, a okaże się, że widz będzie się wzdrygać i kulić z bólu. Właśnie w tym tkwi różnica pomiędzy rzeczywistym dźwiękiem, czyli autentycznym nagraniem jakiegoś wydarzenia, a wersją tego samego wydarzenia widzianą przez projektanta dźwięku, będącą mieszanką emocji i patosu.
Sukces lub porażka ścieżki dźwiękowej zależy od dźwiękowców już na etapie poprzedzającym włączenie kamer, a nawet rozpoczęcie produkcji! Najlepszy szef kuchni, zanim rozpocznie gotowanie, starannie zbiera najlepsze składniki. Podobnie postępuje najlepszy montażysta dźwięku. Nagranie rzeczywistego dźwięku i tworzenie fonoteki jest ważniejsze niż praca ze wszystkimi tymi cyfrowymi „ustrojstwami” czy urządzeniami na prąd. Podstawą sukcesu jest potężna biblioteka dźwiękowa. Jest to zarazem element, który wielu młodym adeptom sztuki montażu spędza sen z powiek. Gotowe, dostępne w sprzedaży fonoteki są zdecydowanie gorsze od tych tworzonych przez lata. Biblioteka dźwiękowa nigdy nie będzie kompletna – zawsze pozostanie przestrzeń dla jej rozwoju i powiększania się. Do wyzwań, jakie stoją przed archiwistą dźwięków, można zaliczyć nie tylko zarządzanie i troskę o setki tysięcy zgromadzonych w niej sygnałów dźwiękowych, ale także ciągłe przystosowywanie jej, z uwzględnieniem najnowszych technologii, stosowanych do archiwizowania, katalogowania, ochrony i dostępu do danych. Bardzo ciekawym zajęciem jest praca i obróbka dźwięków, których już nie da się usłyszeć „na żywo”. Bo kiedy ostatni raz słyszeliście silnik Daimler Benz czy pędzącego do ataku Messerschmitta 109? To bardzo inspirująca praca – szczególnie, jeśli głównym celem, który nam przyświeca, jest ratowanie tych ginących „cudów dźwiękowych” przed zniknięciem.
Z kolei przykładem urealniania dźwięków, było stworzenie przez Richarda Kinga wiarygodnego dźwięku dla prawdziwego „deszczu żab” w filmie „Magnolia”. Aby uzyskać dźwięk żabich ciał spadających z nieba, King razem z operatorem dźwięku Ericem Potterem zabrali kawałki kurczaka i szynki do opuszczonego domu, gdzie nagrywali ich uderzenia o różne powierzchnie, szyby, ściany czy sufity. Dzięki użyciu takiego materiału źródłowego King stworzył cały szereg uderzeń, które mogły być następnie odtwarzane i ponownie rejestrowane. Jako środowisko do realizacji nagrania King wybrał kanion, w którym wspólnie z Potterem rozmieścili mikrofony w różnych odległościach, aby nadać materiałowi źródłowemu nieco łagodniejszy charakter. System głośników odtwarzał nagrania w kanionie, aby zmienić ruch akustyczny. W książce Yewdalla znajdziemy wiele takich pomysłowych rozwiązań zastosowanaych w historii kina.
Amerykańskie filmy wyróżniają się na światowym rynku właśnie ze względu na udźwiękowienie. Styl, zawartość, zręczna realizacja, szybkie tempo opowiadania – te wszystkie elementy, charakteryzujące udźwiękowienie filmów produkowanych w Stanach Zjednoczonych, stanowią bogate źródło inspiracji dla dźwiękowców na całym świecie. Przez długie lata dźwięk w mniemaniu zagranicznych dźwiękowców był jedynie tłem dla gry aktorskiej. Dopiero kilka lat temu rozwinęli oni pojęcie wielkiego dźwięku w swoich produkcjach. Klienci poszukujący wielkiego dźwięku muszą nie tylko rozumieć, czym on jest, ale też jak powstaje. Kiedy mówisz „ścieżka dźwiękowa”, znakomita większość osób pomyśli o muzyce do filmu. Przeciętny widz uważa, że wszystkie dźwięki poza muzyką są nagrywane podczas realizacji zdjęć do filmu. Nie zdają sobie sprawy z tego, że o wiele więcej czasu i wysiłku poświęca się na realizację dźwięków pozamuzycznych, niż na komponowanie i nagranie samej muzyki do filmu.
Renata Warchał
Książka wszechstronnie bada temat dźwięku, czy producenta/reżysera, który chce dotknąć prawdziwego filmu. Ta książka odkrywa, JAK uzyskać pomysłową ścieżkę dźwiękową, o której marzy, jednocześnie oszczędzając pieniądze producenta, a co najlepsze – dowiesz się tego w dowcipnym, anegdotycznym stylu. Niezbędnik zarówno dla studentów kinematografii, jak i doświadczonych profesjonalistów.
Richard Anderson, montażysta dźwięku:
„Planeta małp”, „Jeździec bez głowy”, „Powrót Batmana”,
„Predator”, „Poszukiwacze zaginionej arki”
(Oscar), „Star Trek”
„Dźwięk w filmie. Teoria i praktyka.” David Lewis Yewdall,
Wydawnictwo Wojciech Marzec 2011

Książka wszechstronnie bada temat dźwięku dla obrazów filmowych i produkcji telewizyjnych – z naciskiem na rzeczywiste problemy i rozwiązania. Pokazuje, jak osiągnąć wspaniały dźwięk mimo niewielkiego budżetu, braku sprzętu i niekoniecznie idealnych warunków nagrywania. Dzięki doświadczeniu autora i innych najlepszych specjalistów od dźwięku, a także mocnemu ugruntowaniu praktycznych technik, książka ta dostarcza przykładów wziętych z pracy na planie i odpowiednich danych technicznych. Daje także możliwość oceny i zrozumienia procesów związanych z powstawaniem artystycznego dźwięku. Bada dźwięk z punktu widzenia głównych specjalistów dźwięku na planie, którzy nie tylko opisują współczesne metody pracy, ale również dzielą się praktycznymi poradami, które przeprowadzą czytelnika bezpiecznie przez mnóstwo pułapek.
Więcej książek
06.01.20121. Nikon D4
0 komentarzyprofesjonalizm w każdym calu
10.02.20122. OLYMPUS OM-D
0 komentarzymały aparat o dużej mocy
27.02.20123. Smartfony w praktyce
0 komentarzyPoznajemy systemy operacyjne
02.03.20124. Canon EOS 5D Mark III
0 komentarzyjeszcze więcej możliwości
06.03.20125. Jak dbać o optykę?
0 komentarzyporadnik fotoamatora
16.08.20101. Canon EOS 1000D - test
0 komentarzytak dużo za tak niewiele
06.09.20102. Canon EOS 550D - test
0 komentarzymały półprofesjonalista
14.12.20103. Sony NEX-5 - test
0 komentarzyDla entuzjastów fotografii
29.06.20114. 40 cali dla konesera
0 komentarzyPanasonic kontra Philips
25.07.20115. 3D dla amatorów
0 komentarzykamera Panasonic HDC-SDT750PP
28.07.20116. Panasonic Lumix FZ100
0 komentarzysprinter z górnej półki
28.07.20117. Digiscoping - raj dla podglądaczy
0 komentarzy
Komentarze:
Obecnie nie ma żadnych komentarzy
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.