29.06.2011Panasonic kontra Philips
Porównujemy ze sobą dwa czterdziestocalowe telewizory ciekłokrystaliczne od renomowanych producentów: model TX-L42V20E firmy Panasonic oraz 40PFL8605 firmy Philips.

Pomimo intensywnej promocji wyświetlaczy plazmowych, Panasonic konsekwentnie rozwija gamę telewizorów LCD. I tak, w 2008 roku oferta tego producenta była wyraźnie podzielona: telewizory LCD dostępne były w rozmiarach do 37 cali, natomiast plazmowe – od 37 w górę. Rok później pojawił się pierwszy 42-calowy LCD, który jednakże był swego rodzaju sondowaniem rynku. W roku 2010 Panasonic mocno zaatakował segment telewizorów ciekłokrystalicznych, wprowadzając aż 4 modele z ekranem o przekątnej 42 cali (serie S20, G20, D25, V20), w tym – po raz pierwszy – telewizory z podświetleniem LED (serie D25, V20). Nawiasem mówiąc, LED-owa jest także seria D28, jednak rozmiar ekranu nie przekracza 37 cali. Testowany obecnie TX-L42V20E jest największym i najdroższym telewizorem LCD Panasonica. Zwracamy uwagę, aby nie mylić tego modelu z telewizorem plazmowym TX-P42V20E – zarówno jego wygląd, jak i symbol są bardzo podobne, a różnica sprowadza się tylko do jednej litery w nazwie. Oczywiście model z „L” to urządzenie z ekranem ciekłokrystalicznym, a model z „P” w nazwie to telewizor plazmowy. Mimo podobieństw, wykorzystują one zupełnie inne technologie i oferują diametralnie różną jakość obrazu.
Jeżeli chodzi o telewizor firmy Philips, to testowi poddajemy model z wysokiej serii 8605. W ubiegłym roku Philips wprowadził do swojej oferty pilotażowy telewizor z serii 40PFL8664, wyposażony w matrycę Sharpa oraz – po raz pierwszy w ofercie – krawędziowe podświetlenie LED. W roku 2010 ten rodzaj podświetlenia ma zdecydowana większość telewizorów holenderskiej firmy – w tym testowany 40PFL8605. Zwracamy uwagę, że w przeciwieństwie do modeli LCD Panasonica z serii V20, seria 8605 nie jest najwyższą serią Philipsa, lecz zajmuje miejsce zaraz poniżej flagowej 9705. Jednakże – ponieważ TX-L42V20E i 40PFL8605 są zbliżone cenowo i skierowane do tej samej grupy wymagających użytkowników – zdecydowaliśmy się na ich bezpośrednie porównanie.
Funkcje i wyposażenie
Oba telewizory są bogato wyposażone i posiadają rozliczne funkcje ułatwiające użytkownikom życie. Zarówno Philips, jak i Panasonic oferują dostęp do Internetu: pierwszy za pomocą funkcji o nazwie Net TV, drugi – Viera Cast. Panasonic zapewnia dostęp do kilkunastu wybranych serwisów internetowych, w tym YouTube, Eurosport czy Picasa, choć polskich użytkowników ucieszą zapewne najbardziej ipla oraz Iplex. Ten ostatni ma dużą szansę na zostanie przebojem na polskim rynku, bowiem po raz pierwszy w Polsce (oraz Europie), Panasonic zaoferował użytkownikom swoich telewizorów wyposażonych w Viera Cast dostęp do sieciowej wypożyczalni filmów. Korzystanie z serwisu iplex.pl będzie całkowicie bezpłatne, jedynym minusem jest konieczność obejrzenia przez użytkownika bloku pięciu półminutowych reklam, emitowanego przed każdym filmem. Pierwsza prezentacja iplex.pl na platformę Viera Cast odbyła się 17 listopada bieżącego roku, a przedstawiciele Panasonica obiecują, że usługa ruszy na dobre jeszcze przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia.
W przeciwieństwie do Panasonica, Net Cast Philipsa nie może poszczycić się tak dużym wyborem sieciowym aplikacji, zwłaszcza rodzimych serwisów. Pomimo tego, Philips ma olbrzymią przewagę nad Panasonikiem i wieloma innymi rywalami – wbudowaną w odbiornik przeglądarkę internetową (Opera), która pozwala wyświetlić na ekranie telewizora zawartość dowolnej strony internetowej. Co prawda korzystanie z niej jest nieco odmienne i dużo mniej wygodne od używania tradycyjnych przeglądarek, ponadto nie obsługuje ona wielu „wtyczek”, które odpowiedzialne są za wyświetlanie zawartości multimedialnych, jednak dla wielu użytkowników dostęp do Internetu na ekranie telewizora może stanowić czynnik ułatwiający decyzję o zakupie. W każdym razie wybór nie jest łatwy.
Multimedia
Oba telewizory posiadają gniazda USB i SDHC, które umożliwiają odtwarzanie szeregu plików multimedialnych z podłączonych do nich urządzeń. Nie wdając się w szczegóły, można powiedzieć, że Panasonic ma przewagę jeśli chodzi o odtwarzanie plików z kamer wideo (zwłaszcza AVCHD), których Philips w większości w ogóle nie rozpoznaje, z kolei 40PFL8605 odtwarza na przykład popularne pliki MKV, których TX-L42V20E nie widzi.
JAKOŚĆ OBRAZU
Filtr ekranowy
Pierwsza istotna różnica pomiędzy telewizorami to filtr ekranowy: ten w 40PFL8605 daje lepszą ostrość i głębię obrazu, ale kosztem większych odblasków – ekran Philipsa to po prostu ciemne lustro. Z kolei w TX-L42V20E jest odwrotnie: dużo mniej odblasków, ale subiektywnie mniejsza ostrość i głębia. W praktyce, w zaciemnionych pomieszczeniach lub po usunięciu niepotrzebnych źródeł światła, przewagę ma 40PFL8605. Jednak jeśli planujemy użytkować telewizor głównie w jasnych pomieszczeniach, TX-L42V20E może być lepszym wyborem.
Kolory
Oba telewizory nie zapewniają odwzorowania kolorów zgodnego w 100% ze wzorcem. Dla w pełni nasyconych czerwieni, zieleni i niebieskiego błąd nasycenia w Panasonicu wynosi odpowiednio 2,51%, 0,03% oraz 0,95%, podczas gdy dla Philipsa – 0,53%, 15,74% (!) i 2,6%. Sytuacja znacznie się pogarsza przy odtwarzaniu barw częściowo nasyconych (na przykład w 50% czy 75%) i wówczas zarówno Panasonic, jak i Philips potrafią bardzo przesycić zielenie (odpowiednio o 13% i 23%). W sumie TX-L42V20E zapewnia nieco lepsze odwzorowanie barw, jednak żaden z telewizorów nie jest tu wzorcem. W praktyce, z wyjątkiem przewagi Panasonica w odwzorowaniu zieleni, różnice widoczne gołym okiem są niewielkie.
Czerń i kontrast
W trybie „Kino” jasność czerni Philipsa to akceptowalne 0,092 cd/m2. Nie jest to szczególnie dobry wynik, bowiem najlepsze modele LCD bez strefowego wygaszania potrafią zejść poniżej 0,060 cd/m2. Pomimo tego, przy jasności bieli rzędu 270 cd/m2, Philips oferuje bardzo dobry kontrast – rzędu 2933:1. Z kolei czerń Panasonica w trybie „Prawdziwe kino” świeci ponad dwa razy mocniej (0,196 cd/m2), co przy niższej luminancji bieli (177 cd/m2) daje kontrast równy tylko 900:1 (!). Jest to wynik ponad trzy razy gorszy od Philipsa, co oznacza, że pod względem kontrastu Panasonic musi uznać bezapelacyjną przewagę Philipsa. W praktyce różnica w kontraście jest zauważalna gołym okiem. Co gorsza, sytuację TX-L42V20E pogarsza nierównomierne podświetlenie: lewy dół ekranu jest wyraźnie jaśniejszy od reszty, co bardzo przeszkadza – zwłaszcza przy oglądaniu filmów z czarnymi pasami. Z kolei 40PFL8605, jak na telewizor diodami LED umieszczonymi wzdłuż krawędzi, oferuje zadziwiająco dobrą jednorodność podświetlenia – bez żadnych plam, rozjaśnionych rogów czy „placków”. Podsumowując: w warunkach kina domowego, pod względem czerni i kontrastu 40PFL8605 jest poza zasięgiem TX-L42V20E.
Charakterystyka jasności
W ustawieniach fabrycznych obraz Philipsa jest zdecydowanie zbyt ciemny, w związku z czym bardzo tu pomaga kalibracja i przestawienie parametru „Gamma” – z domyślnych – 3 na 0 lub nawet +1 oraz zwiększenie jasności z domyślnych 50 na 53. Jeżeli tego nie zrobimy, takie szczegóły jak ludzkie włosy czy detale ubioru będą się ze sobą zlewać. Nawet po kalibracji Philips ustępuje tu nieznacznie Panasonicowi, lecz oba telewizory muszą uznać w tej kwestii zdecydowaną wyższość plazm.
Ostrość i szczegółowość
W subiektywnej ocenie, 40PFL8605 zapewnia obraz o świetnej głębi oraz znakomitej szczegółowości. TX-L42V20E znowu musi uznać wyższość rywala, po części za sprawą zastosowanego filtra ekranowego, po części z powodu mniej skutecznego układu „200 Hz”.
Odwzorowanie ruchu
Oba telewizory wyposażono w zawansowane układy, poprawiające rozdzielczość obrazów ruchomych. Philips posiada układ o nazwie 200 Hz Clear LCD, który zapewnia rozdzielczość obiektów ruchomych (6,5 piks/kl) rzędu 950-1000 linii, z kolei układ Panasonica – 200 Hz Intelligent Frame Creation, wraz z migoczącym podświetleniem (blb – backlight blinking) „wyciąga” 650-700 linii. To właśnie różnica 250-300 linii na korzyść Philipsa potwierdza wyraźnie dostrzegalną – większą szczegółowość jego obrazu. Inaczej mówiąc, 40PFL8605 będzie lepszym wyborem dla miłośników filmów akcji oraz dla kibiców sportowych.



DŹWIĘK
Oba telewizory istotnie różnią się pod względem jakości brzmienia. Dźwięk 40PFL8605 ma większą skalę i dynamikę, pełniejszy bas, a także model ten lepiej oddaje pogłos i scenę dźwiękową. Philips świetnie podkreśla brzmienie mocnym basem, słychać wyraźnie wiolonczele, kontrabas oraz basso continuo, realizowane na klawesynie. 40PFL8605 bardzo dobrze oddaje rytm i zmiany dynamiki, dźwięk jest wykończony, pełny. Słuchanie wymagających utworów (na przykład opery) to na 40PFL8605 przyjemność, czego niestety nie można powiedzieć o rywalu.
Dźwięk TX-L42V20E jest płaski, dwuwymiarowy, zanadto stłamszony, choć poprawny i bez zniekształceń. Panasonic potrafi zgubić niektóre instrumenty smyczkowe w partiach orkiestrowych, brakuje mu dostateczniej podstawy basowej. Ogólnie rzecz biorąc, brzmienie proponowane przez TX-L42V20E to co najwyżej poprawna przeciętność.
Bezpośrednie przełączenie się z 40PFL8605 na TX-L42V20E daje wrażenie „kastracji” dźwięku. Podobnie jak w kwestii czerni i kontrastu, również pod względem jakości brzmienia przewaga 40PFL8605 jest bezdyskusyjna.
WERDYKT
O ile pod względem odwzorowania kolorów i możliwości odtwarzania plików z kamer przewagę ma Panasonic TX-L42V20E, to w pozostałych aspektach, zwłaszcza tak istotnych jak poziom czerni, kontrast, rozdzielczość obiektów ruchomych czy reprodukcja dźwięku, Philips 40PFL8605 po prostu deklasuje rywala. Jeżeli dodamy do tego zamontowany w Philipsie system doświetlenia tła (Ambilight) oraz możliwość dokupienia zestawu 3D (nadajnik plus okulary), wybór staje się oczywisty. Inaczej mówiąc, zdecydowanie warto dopłacić kilkaset złotych do 40PFL8605, który – jako produkt technicznie lepszy i bardziej wyrafinowany – jest oczywistym wyborem redakcji [REKOMENDACJA].

Tomasz Chmielewski
05.01.20121. Nakładki 3D Lensclip dla krótkowidzów
0 komentarzy
05.01.20122. Największy na świecie telewizor OLED od LG
0 komentarzy
06.01.20123. Nikon D4
0 komentarzyprofesjonalizm w każdym calu
16.01.20124. Nowości Fujifilm 2012
0 komentarzy
16.08.20101. Canon EOS 1000D - test
0 komentarzytak dużo za tak niewiele
06.09.20102. Canon EOS 550D - test
0 komentarzymały półprofesjonalista
14.12.20103. Sony NEX-5 - test
0 komentarzyDla entuzjastów fotografii
29.06.20114. 40 cali dla konesera
0 komentarzyPanasonic kontra Philips
25.07.20115. 3D dla amatorów
0 komentarzykamera Panasonic HDC-SDT750PP
28.07.20116. Panasonic Lumix FZ100
0 komentarzysprinter z górnej półki
28.07.20117. Digiscoping - raj dla podglądaczy
0 komentarzy
Komentarze:
Obecnie nie ma żadnych komentarzy
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.