Sony Ericsson W995 - test telefonu

Sony Ericsson W995 - test telefonu

24.08.2010Telefon dla fanów muzyki, czy dla zapalonych fotografów?

Kolejny telefon dla fanów muzyki, czy model dla zapalonych fotografów? A może dla jednych i drugich? Przecież ludzie nie są ograniczeni do dwóch grup i nie wszystkich da się tak zaszufladkować. Może więc nie warto zawężać funkcjonalności nowych komórek.

Telefony z logo Sony Ericsson zawsze wyróżniały się multimedialnością. Nic w tym dziwnego, jeśli skojarzymy, czym zajmuje się pierwsza z firm, składających się na nazwę. To właśnie Sony zbudowało tak rozpoznawalne marki jak Walkman czy Cyber-Shot, które w ostatnich latach wykorzystane zostały także do promowania telefonów komórkowych. W ten sposób powstały dwie najbardziej popularne i rozpoznawalne linie telefonów Sony Ericsson. Pierwsze modele z serii Cyber Shot wyposażone były w matryce o rozdzielczości 3 milionów pikseli, lecz wyróżniały je także – zawsze chronione przez dodatkową osłonę – obiektywy z autofocusem oraz specjalne oprogramowanie. Przez długi czas, to właśnie one wyznaczały standardy w komórkowej fotografii. Tymczasem telefony z serii Walkman łączyć miały zalety komórki i odtwarzacza muzyki, czyli dwóch urządzeń, bez których niektórzy nie wychodzą z domu nawet do sklepu na rogu. Poza większą pamięcią i obsługą kart, ważnym elementem były specjalne przyciski, umożliwiające sterowanie działającym w tle odtwarzaczem, bez przekopywania się przez menu telefonu.


Sony Ericcson W995 to telefon, który połączyć miał te dwa światy. Ostatecznie został on przez producenta zakwalifikowany do serii Walkman, lecz przed premierą znany był jako „Hikaru”. Jest to zresztą ostatni model Sony Ericsson z takim liczbowym symbolem, a wszyscy jego młodsi bracia mają już ładne nazwy. Najprawdopodobniej zmiana nazewnictwa nie wynikała jedynie z faktu kończącej się numeracji, ale przede wszystkim z nowego podejścia, które zauważyć można już w testowanym W995. Jest to telefon, łączący zalety modeli z serii Walkman i Cyber Shot. Obok zestawu przycisków do sterowania odtwarzaczem muzyki umieszczony został spust migawki, a znajdujące się pomiędzy nimi przyciski, w zależności od sytuacji umożliwiają sterowanie głośnością muzyki lub cyfrowym zoomem. Wyposażony został on zarówno w stereofoniczne głośniki, wyjście na słuchawki, jak i aparat z 8 milionami pikseli i diodową lampę błyskową. Ciężko więc określić, czy jest to bardziej Walkman z dobrym aparatem, czy też Cyber Shot z ulepszonym odtwarzaczem muzyki. Niestety, musimy się zdecydować, z której funkcjonalności chcemy w danej chwili korzystać, ponieważ nie da się jednocześnie odtwarzać muzyki i robić zdjęć. Co ciekawe, przez przypadek odkryłem natomiast, że nie ma problemu z fotografowaniem podczas rozmowy telefonicznej. W menu aparatu pojawia się wtedy nawet dodatkowa pozycja, umożliwiająca wysłanie zdjęcia do rozmówcy za pomocą jednego kliknięcia. Nie sądzę jednak, że funkcja ta będzie szczegónie często wykorzystywana przez użytkowników W995.
Kolejną funkcją, którą zaliczyłbym raczej do ciekawostek, jest rozkładana podstawka, która pozwala podeprzeć telefon w pozycji, umożliwiającej (według producenta) wygodne oglądanie filmów. Nie jest to nowy pomysł, ale za każdym razem zaskakuje. Ciekawe czy twórcy tego urządzenia rzeczywiście obejrzeli na nim (z wykorzystaniem podstawki) jakiś film dłuższy niż 10 minut, ponieważ osobiście sobie tego nie wyobrażam. Kolorowy wyświetlacz jest jasny i wyraźny, a telefon całkiem dobrze radzi sobie z odtwarzaniem filmów, jednak przekątna wyświetlacza wynosząca 2,6-cala, sprawdza się jedynie w krótkich filmach z YouTube. Oczywiście telefon jest z tym serwisem dobrze zintegrowany i umożliwia nie tylko wygodne wyszukiwanie i oglądanie filmów, ale też wysyłanie własnych. Co ważne, jeśli tylko jesteśmy w zasięgu bezprzewodowej sieci WiFi, możemy to robić szybko i bezpłatnie. Dodatkowo, technologia DLNA umożliwia wtedy wygodną wymianę multimediów pomiędzy innymi, podłączonymi do sieci urządzeniami, oczywiście o ile one także ją obsługują. W przeciwnym wypadku pozostaje czytnik kart MS M2 lub kabel USB, który jest o tyle wygodny, że znajdujące się w zestawie oprogramowanie Media Go nie tylko synchronizuje pliki pomiędzy komputerem i telefonem, ale także automatycznie je konwertuje, jeśli tylko jest taka potrzeba.
Aparat wykorzystuje znany i sprawdzony interfejs Cyber Shot, który nie różni się mocno od tego spotykanego w cyfrówkach Sony. Jest on przede wszystkim prosty i intuicyjny, a to bardzo ważne cechy. W przeciwieństwie do interfejsów telefonów z dotykowym ekranem, w tym wypadku kadru nie zasłaniają żadne dodatkowe przyciski ani skróty. Strzałki nawigacyjne pozwalają jedynie na przełączenia pomiędzy trybem aparatu, kamery wideo i odtwarzania, a pozostałe ustawienia zmieniane muszą być poprzez menu. Najciekawsze ustawienia, jakie można w nim znaleźć, to przede wszystkim wybór trybu fotografowania oraz scenerii zdjęcia. Możliwość wybrania podpowiedzi, że zamierzamy fotografować ciemny krajobraz, portret lub sport – pozwala automatyce aparatu lepiej dobrać poszczególne parametry. Jednak z racji tego, że bardzo dobrze sprawdza się automatyczny wybór scenerii podejrzewam, że o wiele częściej zmienianym parametrem będzie tryb robienia zdjęć, który nie bez powodu znajduje się na pierwszej pozycji menu. Poza znanymi z innych aparatów trybami wykrywania uśmiechu czy panoramy, użytkownik wybrać może – charakterystyczny dla aparatów Cyber Shot – tryb BestPic. Automatycznie rejestrowanych jest wtedy aż 7 zdjęć w pełnej rozdzielczości, z których użytkownik może wybrać te, które chce zapisać. Co ważne, tryb ten może nas uratować nawet w sytuacji zbyt późnego naciśnięcia spustu migawki, ponieważ aż 3 zdjęcia rejestrowane są przed tym momentem. Może być on szczególnie przydatny podczas fotografowania wydarzeń sportowych, bawiących się dzieci, czy zwierząt. W menu aparatu nie zabrakło także wykrywania twarzy, trybu makro, czy nawet punktowego trybu pomiaru światła. Trochę mniej pozytywnie zaskakuje ukrycie dość daleko w menu opcji wyłączania lampy błyskowej, lecz może zamiast narzekać warto docenić to, że producent zdecydował się w ogóle wyposażyć telefon z serii Walkman w diodową lampę błyskową, która zdecydowanie zwiększa możliwości aparatu.

Charakterystyczna dla aparatów Cyber Shot funkcja BestPic rejestruje nie 1, a 7 pełnowymiarowych zdjęć, z czego 3 jeszcze przed wciśnięciem spustu migawki. Jest to szczególnie użyteczne podczas fotografowania wydarzeń sportowych lub bawiących się dzieci.


Trzeba przecież pamiętać, że to nie ilość ustawień czy ułożenie menu są tu najważniejsze. Zdecydowanie istotniejszym parametrem jest jakość zdjęć, a pod tym względem W995 ocenić trzeba bardzo dobrze. Bez problemów radzi on sobie z doborem balansu bieli, a kolory na zdjęciach są naturalne i intensywne. Nawet jeśli po zrobieniu zdjęcia coś nam się nie spodoba, zawsze możemy skorzystać z automatycznego retuszu balansu bieli albo szybko poprawić to w aplikacji PhotoDJ, która pozwala edytować podstawowe parametry, a także dodawać do zdjęć efekty czy dodatkowe elementy, takie jak śmieszne obrazki czy ramki. Niestety, nawet na komputerze ciężko będzie jednak poprawić lekkie „poruszenie”, widoczne na niektórych zdjęciach, dlatego warto korzystać z funkcji stabilizacji obrazu. Diodowa lampa nie pozwala na „zamrożenie” kadru, jakie uzyskiwane jest przy prawdziwych fleszach, a aparat testowany był przez nas w zdecydowanie ciemniejsze zimowe dni, co może być jego usprawiedliwieniem. Diodową lampę docenić można natomiast podczas kręcenia wideo, a także w awaryjnych sytuacjach – na przykład gdy wyłączą nam prąd, a my nie mamy pod ręką latarki.
 

Jedną z mocniejszych stron tego aparatu są żywe i bardzo naturalne kolory zdjęć.

Jakość zdjęć porównywalna jest z jakością, jaką oferują flagowe fotograficzne modele niektórych producentów. Warto wziąć pod uwagę, że w tym przypadku jest to podobno muzyczny telefon.

Aparat oferuje duży zakres ustawień, w tym między innymi tryb makro, który ponownie pozytywnie zaskakuje. Pewnym problemem jest tylko, ustawiony na stałe, pomiar ostrości w centrum kadru, co trochę ogranicza możliwości kadrowania.

Trudny kadr ze śniegiem mocno odbijającym światło. Zdjęcie mogłoby zostać trochę mniej doświetlone, ale ogólnego efektu nie powstydziłby się żaden aparat w komórce.

W995 nie ma problemów ze złym doborem balansu bieli i bardzo dobrze radzi sobie z oddawaniem prawdziwych kolorów. Niestety, dość częstym problemem są „poruszone” zdjęcia, dlatego, wybierając tryb czy ustawienia, warto pamiętać o jego czułości na ruch i upodobaniu do dłuższych czasów naświetlania.

Oczywiście PhotoDJ to nie jedyna ciekawa aplikacja dostępna w tym telefonie. Dla fanów pozostałych multimediów przygotowane zostały także VideoDJ oraz MusicDJ, które pozwalają składać na telefonie filmy oraz komponować muzykę. Spośród interesujących możliwości innych muzycznych aplikacji wymienić należy naukę gry na gitarze lub pianinie, wybijanie rytmu czy strojenie gitary. Bez wątpienia powinien on zadowolić wszystkich wielbicieli muzyki – zarówno tych, którzy jej tylko słuchają, jak i tych, którzy czasem mają ochotę samodzielnie stworzyć coś nowego. Lecz, tak jak wspomniałem na samym początku – jest to dość uniwersalny telefon, który bierze pod uwagę także inne zainteresowania. Może być to między innymi fotografia albo sport. W995 wykorzystuje bowiem wbudowany czujnik ruchu do liczenia kroków, a odbiornik GPS do pomiaru trasy i szybkości spaceru lub joggingu, co pozwala lepiej kontrolować nasz trening.
Co ważne, mimo tylu funkcji i możliwości, bardzo pozytywnie zaskakuje wytrzymałość jego baterii. Duży wpływ może mieć na to standardowy wyświetlacz, który nie zużywa tyle energii co duże, czułe na dotyk ekrany, spotykane w coraz większej liczbie telefonów. Być może brak dotykowego wyświetlacza powinien być w tym wypadku traktowany jako zaleta, a nie wada.

Jarosław Wawer

Telefon do testów udostępniła firma Sony Ericsson.

Dodaj artykuł do:

Komentarze:

Obecnie nie ma żadnych komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.