LG Chocolate BL40 - test

LG Chocolate BL40 - test

16.08.2010elegancka czekoladka

Ten telefon bardziej przypomina prototypy z przyszłości niż jakikolwiek model dostępny na rynku. Sprawdźmy, czym jeszcze zaskakuje najdroższy telefon koreańskiego producenta.
 

 

Nowa „czekoladka” godnie kontynuuje serię ekskluzywnych telefonów Black Label, które od kilku lat wyróżniają się eleganckim wyglądem i najwyższym stopniem dopracowania najmniejszych nawet detali. Model Chocolate BL40 nie miał problemów z wysoko postawioną poprzeczką i od czasu światowej premiery w połowie 2009 roku zbierał same pochlebne opinie wszystkich recenzentów mody, którzy zachwycali się jego wyglądem.
Pod względem wyglądu rzeczywiście daleko w tyle pozostawił konkurencję, w tym wszystkie bazujące na sukcesie iPhone’a dotykowce. Twórcy nowej czekoladki zaryzykowali i postawili na nowe, panoramiczne proporcje wyświetlacza. Podbijają one rynek telewizorów i notebooków, czemu więc nie miałyby sprawdzić się w telefonie? Rzeczywiście nowy format wyświetlacza bardzo dobrze sprawdza się przy oglądaniu panoramicznych filmów, przeglądaniu stron internetowych czy też pisaniu na wirtualnej klawiaturze QWERTY. Tak długi wyświetlacz może jednak sprawiać pewne kłopoty w obsłudze jedną ręką w ułożeniu pionowym. Szczególnie uciążliwe może wydawać się odblokowywanie telefonu, które polega na przeciągnięciu palcem przez całą długość ekranu. Na szczęście można robić to wygodniej za pomocą przycisku czy też odpowiedniego gestu uruchamiającego przy okazji wybraną przez nas aplikację.
Kolejnym elementem, którym nowa czekoladka zaskakuje są przyciski, a właściwie ich brak. Nie mamy co szukać nie tylko przycisków odbierania i odrzucania połączenia, ale także przycisku powrotu lub głównego menu. Praktycznie cały przedni panel zajmuje tutaj czuły na dotyk ekran. Projektanci zdecydowali się zostawić tylko mały przycisk zasilania na górnej ścianie telefonu oraz ukryte po bokach przyciski regulacji głośności, włączania odtwarzacza muzyki i oczywiście spust migawki, który stał się już obowiązkowym elementem praktycznie wszystkich komórek. Szkoda tylko, że nie zadbano o wygodę jego obsługi tak samo mocno, jak o wygląd.
Do obsługi za pomocą samego dotykowego wyświetlacza trzeba się przyzwyczaić, lecz dzięki dopracowywanemu od kilku już modeli interfejsowi S-Class, jest ona dość intuicyjna. Aż cztery pulpity, na których przechowywać możemy skróty do ulubionych aplikacji, stron internetowych czy kontaktów zapewniają szybki dostęp do najczęściej wykonywanych zadań. Trochę gorsze wrażenie zrobiła na mnie wielozadaniowość umożliwiająca uruchomienie kilku aplikacji w tle. Choć pomysł jest jak najbardziej słuszny, to niestety wymaga dopracowania, ponieważ dość często pojawiający się komunikat o zbyt dużej liczbie otwartych aplikacji po pewnym czasie mocno irytował. Zwłaszcza jeśli pojawiał się, gdy wcześniej uruchomiliśmy tylko listę kontaktów i skrzynkę wiadomości SMS. Tym bardziej nie ma co liczyć na możliwość posłuchania muzyki podczas fotografowania.
Wbudowany aparat z pewnością nie może posłużyć do szpiegowskiego, czy choćby dyskretnego fotografowania. O ile diodę wspomagającą autofocus (nawet przy wyłączonej lampie błyskowej) oraz dźwięk złapania ostrości można ominąć ustawiając ostrość ręcznie, o tyle dźwięku migawki nie da się w żaden sposób wyłączyć. Nie jest to jednak argument decydujący o ocenie aparatu, ponieważ o wiele ważniejsze są tutaj jego możliwości, wygoda obsługi oraz oczywiście jakość rejestrowanych zdjęć.

Artystyczne zdjęcia bez najmniejszego wysiłku. Wystarczy włączyć odpowiedni tryb, który efektownie przyciemni krawędzie kadru oraz na przykład ociepli kolory.

Najnowszy tryb rozmycia brzegów kadru pozwala robić zdjęcia bez znajomości pojęcia głębi ostrości. Ostrość zależy tu jednak nie od odległości od obiektywu, ale od centrum kadru.

Najnowszy tryb rozmycia brzegów kadru pozwala robić zdjęcia bez znajomości pojęcia głębi ostrości. Ostrość zależy tu jednak nie od odległości od obiektywu, ale od centrum kadru.


Pod względem funkcji i ich obsługi nowa czekoladka nie odbiega znacząco od innych modeli koreańskiego producenta. Najważniejsze ustawienia takie, jak wybór sceny, trybu pracy lampy błyskowej czy ustawienia makro znalazły się po lewej stronie kadru, a pozostałe trafiły na kółko trybów, które rozrosło się już do 14 pozycji. Przy takiej ilości ustawień rozwiązanie to staje się niestety coraz mniej wygodne, zwłaszcza że nie mamy możliwości wyboru, które ustawienia znajdą się pod ręką, a nad wybranym przez twórców zestawem byłoby można długo dyskutować. Czemu w podręcznym menu ostrości włączyć można tylko tryb makro, skoro na ekranie jest dużo miejsca na przyciski do włączania ręcznego ustawiania czy detekcji twarzy? Czy rzeczywiście stopień kompresji zdjęć zmienia się częściej niż tryb pracy aparatu?

Szkoda, że owe tryby pracy są tak ukryte, ponieważ mogą być jedną z mocnych stron tego aparatu. Poza zwykłymi zdjęciami dostępne jest ciągłe nagrywanie umożliwiające robienie serii zdjęć czy oparte na nich zdjęcia łączone. Jest też znany z poprzednich modeli tryb retuszu, który usuwać ma plamy i niedoskonałości na twarzach, lecz robi to na tyle delikatnie, że ciężko zauważyć efekty jego pracy. Ilość efektów kolorystycznych, których możemy użyć, a także specjalne tryby pracy mogą świadczyć, że aparat ten powstał z myślą o „artystach”. Obok znanych trybów zdjęć artystycznych umożliwiających łatwe uzyskanie efektu ściemnienia krawędzi i zmianę temperatury barw, pojawił się także tryb nieostrego tła. Dzięki temu nasze portrety mogą wyglądać bardziej profesjonalnie. Trzeba jednak pamiętać, że ma to niewiele wspólnego z prawdziwą głębią ostrości, a stopień rozmycia nie zależy od odległości od obiektywu, ale od centrum kadru.
Jak widać jedne funkcje wyszły twórcom nowej czekoladki lepiej, inne mogłyby zostać dopracowane, ale warto przyjrzeć się jak właściwie wykorzystany został największy atut tego modelu czyli duży panoramiczny wyświetlacz. Mimo długich poszukiwań nie udało mi się znaleźć trybu pracy ani rozmiaru, w którym można rejestrować zdjęcia albo filmy o panoramicznych proporcjach. Nawet jeśli miałyby być one gorszej rozdzielczości, z pewnością dobrze wyglądałyby podczas oglądania ich na ekranie telefonu. Obecnie podczas kadrowania zdjęć boczne fragmenty ekranu zajmują wirtualne przyciski interfejsu oraz suwaki ekspozycji i przybliżenia, natomiast podczas przeglądania duża część ekranu jest po prostu czarna i zupełnie niewykorzystana. Nietypowy wyświetlacz można było wykorzystać także podczas kadrowania zdjęć panoramicznych. Na pewno dobrze sprawdza się on przy oglądaniu zdjęć takiego formatu. Trzeba przyznać, że wygląda to naprawdę interesująco, choć z racji ich rozdzielczości (około 2500 x 400 pikseli) rozpatrywać należy to w kategorii ciekawostki.
W rzeczywistości, zbyt poważnie traktować nie można żadnych fotograficznych możliwości tego telefonu. Wyraźnie widać tu wiele dobrych chęci, ponieważ jego twórcy zdecydowali się zastosować nie byle jaki obiektyw marki Schneider-Kreuznach, a także dołączyli do niego mocną lampę błyskową, a nawet dodatkowy mikrofon. Potencjał nie został jednak najwidoczniej w pełni wykorzystany, ponieważ znajdująca się za obiektywem matryca o 5 milionach pikseli, a także algorytmy odpowiedzialne za automatykę aparatu niestety często po prostu zawodzą. Problemy z dobraniem balansu bieli czy duże zaszumienie w pomieszczeniach, gdzie oświetlenie nie jest najlepsze można jeszcze zrozumieć, ponieważ są to częste problemy. Jednak autofokus, który nie może ustawić odpowiedniej ostrości mimo wsparcia diody LED, rozczarowuje. Zaskakiwała także moc diody LED, nad którą aparat zdecydowanie nie panuje. Tak naprawdę dobrze oświetlone są jedynie obiekty oddalone o około 1,5-2 metry. Na większe odległości światło diody praktycznie nie dociera, a co gorsze w przypadku, gdy pierwszy plan jest trochę bliżej zostaje on mocno prześwietlony.
Zdecydowanie pozytywne wrażenie robi natomiast galeria, która w zależności od pozycji telefonu wyświetla zdjęcia w postaci wygodnej siatki lub na bardziej efektownym trójwymiarowym okręgu. Szkoda tylko, że nie ma możliwości przedstawienia na mapie zdjęć wykonanych z włączonym geotagowaniem, ale wciąż jest to rzadkość także u innych producentów. LG nie ma czego wstydzić się w przypadku aplikacji do edycji zdjęć, która liczbą opcji, filtrów i możliwości mogłaby konkurować nawet z niektórymi komputerowymi programami.
Mocna dioda LED, duży i czuły na dotyk wyświetlacz, łączność WiFi i Bluetooth, a także lokalizacja z użyciem odbiornika A-GPS – wszystkie wymienione elementy można zaliczyć do niezaprzeczalnych zalet tego telefonu. Jednak z drugiej strony, są to bardzo energochłonne rozwiązania, z którymi wbudowana bateria nie ma lekkiego życia. Nasze testy mocno różnią się od codziennego użytkowania, jednak zdecydowana większość testowanych przez nas telefonów nie wymagała prawie codziennego ładowania. Na pocieszenie pozostaje fakt, że do ładowania wykorzystany został uniwersalny port microUSB, dzięki czemu nie powinno być problemów nawet jeśli zapomnimy ładowarki.
Wyniki testu nowej czekoladki LG mogą być dla wielu zaskakujące, obiecywaliśmy sobie zdecydowanie więcej. Może to znak, że do telefonów przypominających prototypy przyszłości warto podchodzić z ograniczonym zaufaniem? Jako ciekawostkę dodam tylko, że specjalnie na święta LG zaprezentował limitowaną edycję czekoladek, które od standardowej wersji różniły się przede wszystkim 8-megapikselowym aparatem. Wygląda na to, że producent nie jest głuchy na recenzje testerów czy użytkowników i jest już świadomy, co należy w kolejnym modelu zdecydowanie poprawić. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostałe funkcje tego telefonu zaskakują zdecydowanie bardziej pozytywnie i jeśli tylko silniej zależy nam na komunikacyjnych możliwościach telefonu, to z pewnością wart jest on polecenia.
Jarosław Wawer
Telefon do testów udostępniła firma LG Electronics Polska.

zalety:
elegancki, a nawet trochę futurystyczny wygląd
panoramiczny wyświetlacz do oglądania filmów
przycisk spustu migawki (jeden z niewielu)
mocna dioda LED zastępująca lampę błyskową i wspomagająca autofokus
nowe artystyczne tryby

wady:
szybkie wyczerpywanie baterii
problemy z wielozadaniowością
rozbudowane i nie najlepiej ułożone menu aparatu
słabe wykorzystanie panoramicznego ekranu
problemy z panowaniem nad mocą diody LED
 

Dodaj artykuł do:

Komentarze:

Obecnie nie ma żadnych komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.