Split/Second Velocity

Split/Second Velocity

29.08.2010 

Czy marzyłeś kiedyś o wysadzeniu całego miasta? Może bardziej pociąga cię wzięcie udziału w reality show albo po prostu uwielbiasz samochody wyścigowe? Jeśli nie, to nie kupuj tej gry, w każdym innym wypadku jest to pozycja dla ciebie. Jeśli dodatkowo jesteś fanem filmu „Death Race” lub grywałeś w serię „Burnout”,
to czas zacząć już odkładać pieniądze na grę, gdyż ta pozycja jest obowiązkowa.

„Split/Second: Velocity” wychodzi już w maju i jest firmowane przez producentów z Black Rock Studio, których najbardziej znanym tytułem jest „Pure”. Pamiętając tamten tytuł trzeba stwierdzić, że jest to bardzo dobra rekomendacja. Zauważyli to nasi przyjaciele z Segi i postanowili wydać tę grę na wszystkie trzy platformy oraz zafundować nam iście królewską ucztę marketingową w postaci wielu zapowiedzi, a w szczególności w postaci trailerów, które naprawdę zachęcają do gry.


Wyjaśniając odwołania ze wstępu: wcielamy się w postać jednego z kierowców wyścigu Reality Show. Gra skupiona jest przede wszystkim na ekstremalnie szybkim wyścigu w wybuchowych warunkach. Tłem gry jest miasto, wybudowane specjalnie do zniszczenia. Naszym zadaniem jest eliminacja wrogów za pomocą wielu losowych zdarzeń sprzężonych z otoczeniem i tym samym – zrobieniu jak największej masakry dookoła. Tak jak miało to miejsce w „Pure” – dysponujemy paskami energii, które (na odpowiednim poziomie) pozwalają nam na odpalanie różnych „boost-ów” – czyli tak zwanych dopalaczy. W momencie, gdy rtęć zacznie się palić na czerwono, osiągają one taką siłę, że możemy powodować zniszczenia na trasie. Bardzo użyteczne, jeśli chcemy zostać mistrzem autostrady. Oprócz szybkości liczy się także styl jazdy, a za zdobyte w ten sposób punkty możemy modyfikować trasy w czasie rzeczywistym oraz wpływać na różne wydarzenia, pomagające w eliminacji pozostałych zawodników. Jak widać – „Split/Second” to nie tylko konieczność „grzania” do mety z maksymalnie wciśniętym pedałem gazu. To właśnie te elementy stanowią o atrakcyjności gry i jednocześnie o jej oryginalności. Wcześniej czegoś takiego po prostu nie było. Gra jeszcze na długo przed premierą narobiła szumu w mediach. Na targach E3 w 2009 roku, została ogłoszona najlepszą grą wyścigową, już na rok przed oficjalną premierą! To nie lada wyczyn, zważywszy że konkurencją były takie kolosy, jak: „Colin McRae: DiRT 2”, „Forza Motorsport 3” czy „Need for Speed: Shift”. Dodatkowo, cieszyła się ona również dużym zainteresowaniem na tegorocznym CD Projekt Conference, gdzie można było przetestować grę w bogatszej, przedpremierowej wersji oraz wysłuchać profesjonalnej prezentacji.
Nic dodać nic ująć. Gra jest warta grzechu.


Maciej Krzemiński
 

Dodaj artykuł do:

Komentarze:

Obecnie nie ma żadnych komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.