00.00.0000kosmiczni piraci robią demolkę

kwiecień 2011
Gra warszawskiego studia People Can Fly to propozycja dla graczy żądnych mocnych wrażeń. Dzięki unikalnemu systemowi zabójstw – tak zwanych Skillshotów (dostępnych jest około 50 różnych rodzajów) - dostajemy produkt, bogaty w rozliczne rozwiązania.
Maciej Krzemiński
Gra zaczyna się bezpardonowym tutorialem, wprowadzającym idealnie w jej klimat. Dwóch mocno pijanych kosmicznych piratów przesłuchuje spanikowanego więźnia na pokładzie statku kosmicznego. Jeniec siedzi związany na krześle i dodatkowo na głowie ma przyklejoną taśmą grubą butelkę. Jeden z oprawców sięga po broń z zamiarem odstrzelenia flaszki. Przez nadmiar alkoholu we krwi pudłuje, robiąc dziurę w ścianie. Następnie zdenerwowany wykopuje wraz z siedzeniem mężczyznę do sąsiedniego pomieszczenia, zamyka gruby przezroczysty właz, po czym otwiera śluzę, wysyłając tym samym jeńca w kosmos.

Akcja gry osadzona została w XXVI wieku w odległych galaktykach, gdzie jedną z największych potęg stanowi Konfederacja Planet, której przewodzi charyzmatyczny generał Serrano. Dowodzi on elitarnymi oddziałami Dead Echo, które stanowią obronę oraz gwarant imperium generała. Gracze wcielają się w Graysona Hunta – dawniej członka wspomnianej grupy, a obecnie pirata i wroga publicznego numer jeden. Główną areną gry jest planeta Stygia, która niegdyś była luksusowym centrum rozrywki.
Do dyspozycji mamy liczne niestandardowe rodzaje broni, takie jak karabiny, strzelby czy wyrzutnie rakiet. Oprócz tego, w skład naszego podstawowego ekwipunku wchodzi elektryczny bat oraz kopniak.
Na uwagę zasługuje wyjątkowy gameplay gry, czyli sztuka wykańczania przeciwników oparta na systemie wspomnianych Skillshotów. Są to zabójstwa w najbardziej finezyjnym wydaniu. Każda kombinacja dodatkowo jest nazwana w ciekawy sposób. Klasyczne headshoty (czyli strzały w głowę) nazwane są jako „Arbuzy”. Wpakowanie całego magazynku przeciwnikowi w przełyk określane jest jako „Głębokie gardło”. Ważniejsze jednak są kombosy – podstawowym rodzajem może być wyciągnięcie przeciwnika batem, a potem kopniak. Dodatkowo, jeśli pchniemy przeciwnika w kaktusy, to otrzymamy skillshot o nazwie „Akupunktura”; jeśli wróg poleci na stalowe pręty, będzie to „Laleczka Voodoo; jeśli w przepaść, to punktowany będzie „Polecony”.
Gra jest dostępna na PC, Xbox-a 360 oraz PlayStation 3.
A oto, co powiedział nam Dyrektor Kreatywny People Can Fly Adrian Chmielarz na temat najnowszej produkcji tegoż studia, pod tytułem „Bulletstorm”.

Maciej Krzemiński: W wersji demo gry, zamiast normalnego kawałka fabuły, dostępny był tak zwany Tryb echo, pozwalający na zabawę na punkty. Skąd pomysł na ten tryb w grze?
Adrian Chmielarz: System Skillshotów udostępniony na początku bardzo spodobał się graczom. Jednak ci, którzy przechodzili fabułę, byli zbyt skupieni na warstwie przygodowej, aby w pełni skorzystać ze wszystkich możliwości walki. Ciężko jest zaplanować sobie, co zrobimy, gdy nie wiemy, co będzie dalej – jaka arena i jacy przeciwnicy. De facto gracze wykorzystywali zaledwie 20% do 50% możliwości gry. Wycięliśmy więc najbardziej soczyste momenty fabuły, odarliśmy je z dialogów i cutscen (przerywników filmowych – przyp. red.) i zostawiliśmy 5-minutowe fragmenty walki, aby rozegrał się pojedynek o punkty. W taki sposób gracze mogli odkryć pokłady nowych ciekawych zagrywek oraz stanąć do wspólnej rywalizacji.
Co sądzisz o współczesnych systemach achievementów (wyników) w grze oraz jak będzie to wyglądało w „Bulletstormie”?
System achievementów to esencja grania. Oprócz walki wewnętrznej z samym sobą na 20 mapach w trybie single player, mnóstwo radości sprawia konkurowanie ze znajomymi. W grze w prosty sposób zaimplementowana jest lista przyjaciół, na której po jednym kliknięciu widzimy aktualny ranking.
Jakie gry innych twórców inspirowały ludzi odpowiedzialnych za tworzenie „Bulletstorma”?
Inspirowaliśmy się wszystkim i niczym. Nie było tak, że to jakiś jeden tytuł popchnął nas do zrobienia tej gry. Trzeba oczywiście przyznać, że nie jest to pierwsza gra, która daje punkty za zabijanie. Taką grą jest chociażby „Call of Duty”. Tak jak gąbka – przyjmowaliśmy wszystko (filmy, komiksy, anime) i na koniec coś z tego wycisnęliśmy.
Obawiacie się konkurencji ze strony „Duke Nukem Forever”?
Od kiedy ogłoszono datę wydania „Duke’a” i wyszedł pierwszy trailer to skoczyły nam pre-ordery „Bulletstorma” (sprzedaż przedpremierowa – przyp. red.). Obie gry raczej sobie pomagają niż przeszkadzają. Poza tym „Duke” ma premierę w maju, a „Bulletstorm” w lutym. Jest to wystarczająco duża odległość czasowa, żeby sobie nawzajem nie wadzić.
Jak wygląda współpraca z największym światowym wydawcą gier komputerowych, jakim jest Electronic Arts?
Mamy dość niezwykły układ, gdyż jesteśmy częścią dużego developera, jakim jest Epic Games. W zasadzie działa to na zasadach trójkąta. Normalnie wydawca współpracuje z developerem tak, aby zapewnić jak najlepszą jakość gry. U nas jest to niepotrzebne, gdyż EA kontaktuje się z Epic Games, a Epic z nami. Dla nas taki układ jest lepszy, gdyż developerom łatwiej zrozumieć własne problemy. Pierwsze miesiące to były tarcia, ale od jakichś dwóch lat współpraca stała się prawdziwą przyjemnością i każdy zajmuje się tym, co robi najlepiej.
Dziękuję za rozmowę!
Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich czytelników Digital Vision!
06.01.20121. Nikon D4
0 komentarzyprofesjonalizm w każdym calu
10.02.20122. OLYMPUS OM-D
0 komentarzymały aparat o dużej mocy
27.02.20123. Smartfony w praktyce
0 komentarzyPoznajemy systemy operacyjne
02.03.20124. Canon EOS 5D Mark III
0 komentarzyjeszcze więcej możliwości
06.03.20125. Jak dbać o optykę?
0 komentarzyporadnik fotoamatora
16.08.20101. Canon EOS 1000D - test
0 komentarzytak dużo za tak niewiele
06.09.20102. Canon EOS 550D - test
0 komentarzymały półprofesjonalista
14.12.20103. Sony NEX-5 - test
0 komentarzyDla entuzjastów fotografii
29.06.20114. 40 cali dla konesera
0 komentarzyPanasonic kontra Philips
25.07.20115. 3D dla amatorów
0 komentarzykamera Panasonic HDC-SDT750PP
28.07.20116. Panasonic Lumix FZ100
0 komentarzysprinter z górnej półki
28.07.20117. Digiscoping - raj dla podglądaczy
0 komentarzy
Komentarze:
Obecnie nie ma żadnych komentarzy
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.