Olympus E-PL1 -test

Olympus E-PL1 -test

25.08.2010Kompakt z funkcjami lustrzanek

Trzeci cyfrowy PEN jest jeszcze mniejszy i lżejszy od swych poprzedników – modeli E-P1 i E-P2, ale posiada już wbudowaną lampę błyskową. Nowy aparat systemu Mikro Cztery-Trzecie wyposażono w liczne automatyki fotografowania oraz bogate funkcje filmowania. Czy przypadną one do gustu amatorom i „fotografom-filmowcom”? Sprawdźmy.

Zamek w Chęcinach sfotografowałem w inteligentnym profilu kolorystycznym i-Enhance. Kolory zostały nieco wzmocnione, ale oświetlona popołudniowym światłem scena wciąż zachowuje swój naturalny wygląd. Dodatkowo, pomogła w tym funkcja Gradacja, która rozjaśniła nieco cienie. Przy czasie dłuższym od dopuszczalnego zaledwie o 1 EV żadnych kłopotów nie miał system stabilizacji obrazu (IS1).


Zacznijmy od filmów
Olympus E-PL1 nagrywa je w rozdzielczości HD, na życzenie także z dźwiękiem stereofonicznym. Dostępne są trzy kontrolowane przez „fotografa-filmowca” tradycyjne tryby naświetlania – zaprogramowany – P, automatyka czasu przy preselekcji przysłony – A oraz tryb ręczny – M. Doboru parametrów i funkcji dokonujemy wyłącznie przed rozpoczęciem nagrywania – nie można tego robić już w jego trakcie, gdyż nieaktywne stają się wtedy stosowne kontrolki. Szkoda, bo czasami na bieżąco przydaje się na przykład korekcja ekspozycji. Na szczęście, w trakcie filmowania ekspozycję można zapamiętywać, a to już jest jakaś forma jej bieżącej kompensacji. Oczywiście efekty wcześniej dokonywanych zmian parametrów i korekcji naświetlania czy balansu bieli, widać na monitorze. Czułość matrycy dobieramy tylko w ręcznym trybie ekspozycji i w ograniczonym zakresie – od ISO 200 do ISO 1600 (pełny zakres czułości wynosi ISO 100-3200). Wpływ zmian czułości na jasność obrazu również widać na monitorze. W trybie filmowania obligatoryjnym pomiarem światła jest matrycowy ESP.
Zapis sekwencji filmowych w rozdzielczości HD (1280 x 720, proporcja obrazu 16:9) odbywa się z częstością 30 klatek/s, maksymalna objętość nagrywanych klipów wynosi 2 GB, a czas ich nagrań – do 7 minut. Filmy możemy też kręcić w standardowej rozdzielczości SD (640 x 480, proporcja obrazu 3:2). Olympus E-PL1 wyposażony został w złącze HDMI, służące do podłączenia aparatu do telewizora wysokiej rozdzielczości. Możemy na nim oglądać filmy HD posługując się nawet pilotem od takiego telewizora. Do podłączenia aparatu do analogowych odbiorników (PAL/NTSC) służy dwufunkcyjny port USB i A/V Out. To dopiero początek, a już wymienione możliwości powinny zadowolić amatorów i fotografów, chcących – oprócz robienia zdjęć – także filmować aparatem.


Teraz filtry artystyczne
Obok trzech trybów naświetlania (P, A i M), w których fotograf ma kontrolę nad ekspozycją w trybie filmowania, dostępnych jest w nim jeszcze sześć automatycznych trybów efektowych, wpływających na wygląd obrazu, tak zwanych filtrów artystycznych (ART 1-6). Przed nagrywaniem filmu również możemy dla nich ustawiać balans bieli i korygować ekspozycję, a w trakcie nagrywania – zapamiętywać ją. W kolejności – filtr Pop Art (ART 1) daje bardzo mocno podbite kolory i podwyższony kontrast obrazu, filtr Zmiękczenie Ostrości (ART 2) obniża także kontrast, Ziarnisty Film (ART 3) daje obraz przypominający forsowane, wysokoczułe filmy czarno-białe – zdjęcia są bardzo kontrastowe i ziarniste. Fotografia Otworkowa (ART 4) prowadzi do wyostrzenia wszystkich planów, z charakterystycznym winietowaniem i słabo nasyconymi kolorami, a Diorama (ART 5) atrakcyjnie rozmywa plany znajdujące się na górze i dole poziomego kadru, czym przypomina efekt zastosowania obiektywu z pochylaną osią optyczną. Przy tym filtrze filmowanie jest znacznie zwolnione, co z kolei daje atrakcyjny efekt mocnego przyspieszenia tempa filmu przy jego odtwarzaniu. Delikatna Sepia (ART 6) oddaje film tak jak stare, nadgryzione zębem czasu, zażółcone, czarno-
-białe fotografie. Co ważne, dobierając filtry artystyczne również od razu widzimy na monitorze efekty, jakie dają.

Filtr z efektem wysokoczułych filmów czarno-białych oferuje nam mocny, atrakcyjny środek wyrazu. Kontrast ulegaznacznemu podbiciu i pojawia się potężna ziarnistość.
Olympus E-PL1, obiektyw M.Zuiko Digital 14-42 mm f/3,5-5,6 L ED, ekspozycja 1/180 s, f/9,5, czułość ISO 100, ogniskowa 35 mm.

 

Filtr fotografii otworkowej przygasza kolory i kontrast zdjęcia, w którego narożach pojawia się też silne winietowanie. Obraz nabiera mistycznego wyglądu. Olympus E-PL1, obiektyw M.Zuiko Digital 14-42 mm f/3,5-5,6 L ED, ekspozycja 1/60 s, f/4,5, czułość ISO 100, balans bieli automatyczny, profil parametrów obróbki obrazu – Natural, ogniskowa 25 mm.


Jak nastawić ostrość w trybie filmowania
W trakcie filmowania, ostrość najwygodniej jest nastawiać automatycznie, chociaż dostępny jest także tryb ręczny (MF). Autofokus pracuje w kilku trybach. Przy nastawianiu pojedynczym (S-AF), system tradycyjnie nastawia i blokuje ostrość, a takie cykle w trakcie filmowania można sprawnie powtarzać dowolną liczbę razy. Nastawianie jest wolniejsze niż w lustrzankach, ale szybsze niż w tradycyjnych kompaktach. Pracę tego trybu można rozszerzyć o ręczne doostrzanie (S-AF + MF). Najwygodniej jest jednak stosować – dość nowatorski dla filmów nagrywanych przez aparaty fotograficzne – autofokus ciągły (C-AF), w którym ostrość ustawiana jest w trakcie filmowania na bieżąco. System jest wyposażony w funkcję śledzenia, pozwalającą utrzymywać ostrość poruszającego się obiektu, także w sytuacji gdy porusza się filmujący. Ostrość może być tu dobierana także w sposób ciągły, z uwzględnieniem zmiany położenia filmowanego obiektu w kadrze (C-AF + TR). Trzeba przyznać, że ta ostatnia, zachęcająca funkcja, realizowana jest całkiem skutecznie, słabiej natomiast wypada konwencjonalne nadążanie ostrością, gdy zmianom podlega wzajemna odległość aparat-obiekt. Jest ono jeszcze dość powolne, czasami niepewne, ale ważne, że funkcja ciągłego autofokusa podczas filmowania w ogóle jest! Udoskonalenie systemu w przyszłości nie powinno stanowić problemu. Natomiast jak na razie, w wielu sytuacjach filmowania, skuteczniejszy od ciągłego okazuje się tradycyjny, pojedynczy autofokus, którego pracę w trakcie danej sekwencji można przecież wielokrotnie, dość szybko i skutecznie za każdym razem, powtarzać.
W trakcie filmowania, podobnie jak podczas fotografowania, działa funkcja stabilizacji obrazu. Do wyboru mamy trzy warianty jej pracy – stabilizacja drgań w kierunku pionowym (IS 2), poziomym (IS 3) lub z automatycznym wyborem kierunku (IS 1). Skuteczność systemu – według producenta – wynosi około trzech działek EV i poziom ten potwierdził się przy zdjęciach ze standardowym zoomem M.Zuiko Digital 14-42 mm f/3,5-5,6 L ED.

 

Obok tradycyjnych kontrolek, z tyłu aparatu widzimy dwa programowane przyciski – Fn i czerwony, domyślnie służący do nagrywania filmów. Standardowo schowana w korpusie, wbudowana lampa błyskowa podnoszona jest mechanicznie (suwak po lewej stronie). Pod sankami dla akcesoriów znajduje się port do podłączenia – wsuwanych w te sanki – wizjera elektronicznego lub adaptera mikrofonu stereofonicznego. Oczywiście wtedy nie można już zamontować tu zewnętrznej lampy błyskowej.


Biegnąca z głębi zdjęcia szosa została oddana ostro, podczas gdy strefa rozmycia obrazu znajduje się po jej bokach. Efekt, jak przy specjalistycznej, lustrzankowej optyce z pochylaną osią optyczną – tak właśnie działa filtr Diorama.
Olympus E-PL1, obiektyw M.Zuiko Digital 14-42 mm f/3,5-5,6 L ED, ekspozycja 1/180 s, f/9,5, czułość ISO 100, balans bieli automatyczny, ogniskowa 42 mm.

Zdjęcia podczas filmowania
W trakcie filmowania można robić zdjęcia w dowolnie skonfigurowanych opcjach ich rozdzielczości, także z równoczesnym zapisem formatów JPEG+RAW. Wykonanie zdjęcia zawsze kończy sekwencję filmową, a kolejna jest automatycznie wznawiana po krótkiej (standardowo około 3-sekundowej) przerwie. W sumie, jeśli w trakcie nagrywania filmu wykonaliśmy na przykład pięć zdjęć, to w konsekwencji uzyskamy też pięć oddzielnych sekwencji (plików) filmowych. Podział filmu na poszczególne sekwencje, oraz znacznie dłuższe niż w lustrzankach przerwy po wykonaniu zdjęcia, niestety nie są przyjemne. Zdjęcia w trybie filmowania wykonywane są zawsze przy matrycowym pomiarze światła, bez względu na to, jaki pomiar dla nich ustawiliśmy w trybie fotografowania. Natomiast tryb ich ekspozycji i balansu bieli odpowiada ustawionemu dla filmów (P/A/M, filtry artystyczne).


 

Panoramę z wieży chęcińskiego zamku zarejestrowałem dwoma ujęciami w stosownym programie tematycznym. Następnie obydwa zdjęcia połączyłem ze sobą automatycznie w programie Olympus Master. Aplikacja zadziałała tak efektywnie, że mimo fotografowania „z ręki” trudno jest tu dostrzec ślad cyfrowego łączenia.
Olympus E-PL1, obiektyw M.Zuiko Digital 14-42 mm f/3,5-5,6 L ED, ekspozycja 1/320 s, f/9, czułość ISO 200, balans bieli automatyczny, profil parametrów obróbki obrazu – Vivid, ogniskowa 25 mm.

Celownik elektroniczny VF-2 dodaje nowemu PENowi gabarytów, ale czasami bywa wręcz niezastąpiony – można go na przykład odchylić o 90 stopni do pionu. Aparat pozwala już regulować jasność i odcień widzianego w VF-2 obrazu.

Filmy podczas fotografowania
Filmowanie można też rozpocząć w dowolnym trybie fotografowania – to znaczy nie zmieniając trybu ekspozycji pokrętłem na filmowy, a tylko naciskając przeznaczony do nagrywania filmów przycisk. Taki „wymuszony” film rejestrowany jest w programie naświetlania i przy matrycowym pomiarze światła, ale przy balansie bieli dobranym dla zdjęć. Natomiast zdjęcie w trakcie „wymuszonego” filmu wykonywane jest w trybie zgodnym z dobranym na pokrętle ekspozycji, chociaż także tylko przy matrycowym pomiarze ESP. W trakcie „wymuszonego” filmowania (to znaczy w trybie innym niż filmowy) nie działa pamięć pomiaru światła. Natomiast niezależnie od tego, czy nagrywanie filmu uaktywniliśmy w trybie dedykowanym, czy też w trybie fotografowania, dostępnych jest wiele funkcji „zdjęciowych” – na przykład filtr szumów, korekcja balansu bieli, redukcja winietowania obiektywu, a nawet kalibracja pomiaru matrycowego ESP (zakres ± 1 EV). Przejścia pomiędzy fotografowaniem i filmowaniem możliwe są więc w dowolnym momencie pracy z Olympusem E-PL1, należy tylko liczyć się z narzuconymi ustawieniami niektórych funkcji.

Olympus E-PL1, normalnie korzystający z optyki Mikro Cztery-Trzecie, bez problemu współpracuje też z mającymi o 6 mm większą średnicę bagnetu obiektywami systemu Cztery-Trzecie. Trzeba tylko mieć stosowny adapter.

Nowy PEN dostępny jest w aż czterech wersjach kolorystycznych korpusu, dwóch kolorach zooma standardowego, a także – w zestawie z telezoomem systemu Cztery-Trzecie i stosownym adapterem.

Delikatna Sepia przypomina wyglądem stare, „babcine” fotografie.
Olympus E-PL1, obiektyw M.Zuiko Digital 14-42 mm f/3,5-5,6 L ED, ekspozycja 1/125 s, f/6,7, czułość ISO 100, ogniskowa 42 mm.


Automatyczne tryby zdjęciowe
Wspomniane już filtry artystyczne mają też własną, wydzieloną pozycję na pokrętle trybów ekspozycji, gdzie są szybko i łatwo dostępne do tradycyjnego fotografowania. Zachwyceni będą nie tylko amatorzy. Filtry nadal tu działają w automatyce ekspozycji, ale poza jej korekcją można ją także shiftować, to znaczy zmieniać pary parametrów naświetlania tak, aby za każdym razem zachowana została bezpiecznie ta sama ekspozycja. W menu natomiast wybieramy różne dla takiej automatyki nastawy – na przykład czułość, pomiar światła, czy balans bieli. W związku z tym, skala uzyskiwanych efektów zwiększa się i jest pod kontrolą, co zawsze cenią sobie zaawansowani. Na pokrętle trybów ekspozycji mamy też pozycję programów tematycznych (SCN). Wyboru dokonujemy spośród 19 popularnych tematów, wśród których na szczególną uwagę zasługują zdjęcia panoramiczne. Fotografowanie jest tu wspomagane wyświetlanymi na monitorze ramkami wspólnych obszarów dla kolejnych zdjęć (maksymalnie 10 sztuk), które możemy wykonywać zarówno w poziomie jak i pionie. Wykonane dla danej panoramy zdjęcia są kolejno numerowane tak, abyśmy bez problemu mogli je wybrać do automatycznego połączenia w programie Olympus Master, czy też najnowszym, dedykowanym, o krótkiej i dość tajemniczej nazwie – „ib”.


Pełna wygoda, czyli tryb i-Auto
Na pokrętle trybów ekspozycji wydzielony został też tryb inteligentnej automatyki i-Auto, która samodzielnie dba o jak najlepszy dobór parametrów i trybów zdjęciowych. W automatyce tej dostępny jest tryb Live Guide, zawierający mały przewodnik z krótkimi radami, dotyczącymi fotografowania wybranych obiektów – dzieci, zwierząt, kwiatów i potraw. Zawarte są tu także warte stosowania uwagi kompozycyjne. To z kolei znakomity pomysł dla fanów fotografii łatwej i przyjemnej! Mamy tu też pięć, opisanych w prosty sposób zakładek ustawień, dotyczących kreatywnego fotografowania obiektów w ruchu, uzyskiwania odpowiednio rozmytego tła, optymalnej jasności zdjęć, ich odcienia i nasycenia kolorów. Możemy więc modyfikować ustawienia automatyczne, przy czym efekty wprowadzanych zmian widzimy na monitorze i od razu stają się one aktywne. Wszystkie zdjęcia w trybie i-Auto wykonywane są w profilu obróbki obrazu i-Enhance, który dba o jak najatrakcyjniejsze, ale też wierne odwzorowanie barw danego motywu – dokładnie tak, jak je zapamiętaliśmy (profil ten dostępny jest również na życzenie w kreatywnych trybach ekspozycji).


Lustrzankowa jakość zdjęć
Olympus E-PL1 ma matrycę Live MOS formatu 4/3 o rozdzielczości 12 megapikseli. Format rzeczywisty obrazu przy 300 dpi wynosi 34 x 23 cm, a więc jest nieco większy od formatu A4. Aparat daje na zdjęciach i filmach piękne i wierne kolory, obrazy są ostre i bogate w szczegóły.
Ta jakość zdjęć utrzymuje się również przy wysokich wartościach ISO i przypomina tu amatorskie lustrzanki Olympusa. Szumów na prawidłowo naświetlonych obrazkach praktycznie nie widać do czułości ISO 800. Dopiero przy ISO 1600 mogą zacząć przeszkadzać, ale w zasadzie tylko na dużych monitorowych powiększeniach (w okolicach 100%). Zakłócenia te można jednak skutecznie obniżać, działającą na trzech poziomach intensywności funkcją ich redukcji, z optymalnym zazwyczaj ustawieniem standardowym.
W trybach fotografowania możemy wpływać na tonalność zdjęć, to znaczy na czytelność szczegółów w ciemnych i jasnych partiach obrazu (funkcja Gradacja). Natomiast prawidłową ekspozycję i wyostrzenie zdjęć portretowych automatycznie (na życzenie) zapewnia nam funkcja detekcji twarzy. Do tego, wykonane już zdjęcia dają się jeszcze poprawiać funkcjami edycyjnymi aparatu, a zmianom podlega na przykład nasycenie kolorów i czytelność szczegółów w cieniach. Redukować można też efekt czerwonych oczu, występujący na zdjęciach portretowych. Możliwości jest wiele, a wszystkie prowadzą do jeszcze lepszego ostatecznego wyglądu naszych zdjęć.
 

Ascetyczna ergonomia i zaawansowane sterowanie
Olympus E-PL1 ma rozmiary i masę zaawansowanego kompaktu. Cienki korpus zaopatrzono więc w wystający nieco uchwyt i lekko wyprofilowaną tylną ściankę. Mimo to, do trzymania aparatu trzeba się przyzwyczaić, a na początku nie fotografuje się nim wygodnie. W obsłudze spustu migawki przeszkadza zamontowany w pobliżu pasek transportowy. Wygodne może być natomiast filmowanie, bo w ustawieniu domyślnym nie wymaga obsługi spustu, a tylko – znajdującego się na tylnej ściance – dedykowanego czerwonego przycisku. W trybach filmowania i fotografowania, monitor wyświetla zestaw najważniejszych funkcji, których wyboru i ustawień łatwo na nim dokonujemy przy pomocy przycisków kierunkowych. Przyciski te zapewniają też bezpośredni dostęp do przypisanych im ważnych ustawień – jak wybór punktu AF, korekcji ekspozycji czy trybu pracy wbudowanej lampy błyskowej.
Pod kciukiem mamy też programowany przycisk Fn, któremu można przydzielić różne funkcje, w tym aktywację autofokusa. Czerwony przycisk filmowania też jest programowany, a jego domyślną funkcję nagrywania filmów można powierzyć spustowi migawki lub przyciskowi Fn. Dostępne są też dwa schowki zapamiętywanych kompletów ustawień własnych (My Mode). Potrzebny w danej chwili zestaw może być przywołany natychmiast naciśnięciem i przytrzymaniem przycisku Fn. Gdy przycisk puścimy, aparat wraca do wcześniejszych ustawień. Takie możliwości indywidualizacji pracy mają zaawansowane lustrzanki! Poszczególne tablice menu fotografowania, edycji zdjęć i podstawowych ustawień aparatu są przejrzyste, zaledwie kilkupozycyjne, ale już menu „funkcji indywidualnych” w kreatywnych trybach fotografowania składa się z ponad sześćdziesięciu pozycji, przy czym wiele z nich ma po kilka, czy nawet kilkanaście wariantów ustawień, które można jeszcze konfigurować na wiele różnych sposobów! Tak duża paleta możliwości aparatu imponuje, ale dotarcie do pożądanego ustawienia w pośpiechu – przynajmniej na początku przygód z Olympusem E-PL1 – wcale nie jest łatwe…
Aparat nie ma celownika optycznego, ale wbudowano mu dość duży 2,7-calowy monitor. Jest on dobrze widoczny pod praktycznie dowolnym kątem obserwacji, co jest koniecznością, gdy nie ma tradycyjnego wizjera. Przyzwyczajonym do lustrzankowego stylu fotografowania, Olympus oferuje też wizjer elektroniczny, który bywa nieodzowny w słonecznym plenerze. Widać w nim wszystko to, co standardowo możemy zobaczyć na monitorze, a więc nie tylko kadrowany i korygowany obraz, czy efekty zoomowania, ale także poszczególne tablice menu, odtwarzane zdjęcia, filmy i tym podobne. Co istotne, z poziomu aparatu można już regulować jasność i odcień obrazu w celowniku, i to niezależnie od tych parametrów dobranych dla monitora (takiej możliwości nie miał poprzedni E-P2). Przełączanie pomiędzy obydwoma panelami odbywa się naciśnięciem małego przycisku wizjera.


Nowy trend w sprzęcie fotograficznym
Olympus E-PL1 to przedstawiciel nowej, zyskującej na popularności klasy sprzętu – tak zwanych „kompaktów z wymienną optyką”, czy „lustrzanek bez lustra”. Przy gabarytach tych pierwszych, korzysta z wymiennych obiektywów i ma wiele ważnych zalet konstrukcji lustrzanych, w tym charakterystyczną dla nich jakość obrazu. Przyjazne są też funkcje łatwego filmowania i fotografowania. Gdyby jeszcze cena aparatu – obecnie sugerowana w zestawie ze standardowym zoomem to 2499 zł – była bardziej atrakcyjna w stosunku do najtańszych lustrzanek z funkcją filmowania…

Jarosław Mikołajczuk

Aparat udostępniła firma Olympus Polska.

 

Dodaj artykuł do:

Komentarze:

Obecnie nie ma żadnych komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.